Jak zaczęliśmy eksponować i opanowywać salony meblowe o powierzchniach 700-1000 m2 bez wkładu żadnej złotówki ? Biznes 4 - dodatek

Autor: Krzysztof Knura | Dodano: 2015-01-03 23:43:09

meble Raciborz
Przepraszam że Was zaniedbałem.

Oczywiście nie dałem deklaracji codziennych wpisów, ale już mam wiele sygnałów że jesteście głodni i potrzebujecie nowej pożywki.
Zatem jedziemy dalej z 20 biznesów w 2 lata. Biznes 4 z 20 - dodatek.

Tak jak Ci obiecałem w dzisiejszym poście dowiesz się -
Jak zaczęliśmy eksponować i opanowywać salony meblowe o powierzchniach 700-1000 m2 bez wkładu żadnej złotówki?

Brzmi niewiarygodnie? Wiem ale poczytaj moją historię.

Zatem jeśli już mamy własną, ekskluzywną, wypromowaną, skutecznie się sprzedającą markę oraz jej produkcję
i własną ekspozycję to co dalej? Gdzie zasada kolejnej dźwigni?

Budować czy wynajmować kolejne sklepy? Może pomyśleć inaczej?

Moje zdanie jest takie - można mieć miliard na koncie i postawić biznes za miliard,
który wygeneruje kolejnym miliard bez problemu. Ale trzeba mieć ten miliard.

Jeśli masz tylko milion, jaką musisz mieć inteligencję finansową aby z tego miliona wygenerować miliard?
Chyba większą niż w pierwszym przypadku. Idąc dalej tym tropem - jaką musisz mieć inteligencję finansową
aby z 10.000 zł wygenerować miliard? To jest dobre pytanie.

Na koniec tej myśli jaką musisz mieć inteligencję finansową, determinację, zaangażowanie,
umiejętności negocjacji i sprzedaży, umiejętności planowania pracy i odpoczynku

aby tą samą firmę postawić ze 100 zł w kieszeni, albo z wiatrem w kieszeniach?

Odpowiedz jest taka - oczywiście idzie, sam stawiałem swoje biznesy od zera.
Jeśli uważasz, że do otwarcia biznesu potrzebna jest duża gotówka, to jesteś wyznawcą mitów.
Nie trzeba mieć budżetu, żeby postawić dochodowy biznes. Oczywiście jest o wiele łatwiej. Za to trzeba mieć coś więcej...

Podam Ci to na swoim przykładzie. Jeśli chciałem, aby moje materace pojawiały się w dużych salonach o powierzchni
700-1000m2 i większych, a nie chciałem im od razu budować i dodatkowo wydać ani złotówki - taki miałem cel, zrobiłem rzecz następującą.

Wybrałem salon, w którym chciałem aby moja marka była prezentowana.
Wybrałem się na rozmowę z Prezesem firmy. Jak mniej więcej wyglądało spotkanie?

W momencie, kiedy już siedziałem przed surowym Prezesem firmy, oczywiście jako sprzedawca
z  doświadczeniem nie mogłem wprost powiedzieć, aby kupił ode mnie materace i je eksponował bo,
otrzymałbym oczywistą odpowiedz - zastanowię się i dam znać:)

Tym bardziej na ekspozycji nie było już miejsca na mój, a sami wiece że wbić się w rynek ze swoim produktem nie jest łatwo.
Stali dostawcy, układy, przyzwyczajenia etc.

Moja rozmowa, strategia, wyglądała inaczej.
Od razu powiedziałem mu że nie będę mu nic oferował ani sprzedawał tylko chcę mu pomóc.

On pyta się jakby ta pomoc mogła wyglądać? Opowiedziałem mu o swoim doświadczeniu
w temacie szkoleń sprzedażowych i zaproponowałem że mogę nieodpłatnie przeszkolić jego zespół doradców w salonie.

Jeśli po moim szkoleniu zobaczy że zwiększa się ich skuteczność w zamykaniu sprzedaży,
a w jego portfelu zwiększy się dochód to dopiero wtedy zaproponuję mu coś, co na pewno mu się spodoba.

Ciekawy efektu, zgodził się na to. Następnego dnia poznałem zespół doradców
i przeprowadziliśmy szkolenie z doradztwa mebli twardych i miękkich, łóżek i materacy. 

Okazało się po mojej diagnozie że doradcy, oferują najczęściej najtańsze rozwiązania,
bo proponując droższe uważali że urażą ceną klientów.

Dałem im taki przykład. Załóżmy że jestem klientem i chce np. kupić materac jaki mi doradzicie?
Topowa sprzedawczyni zaproponowała mi dla przykładu konstrukcję, którą twierdzi że sprzedaje od lat i klienci nie narzekają.
Materac kieszeniowy z kokosem w rozmiarze 160x200cm w cenie 834 zł.

Pytam się ją dlaczego akurat ten? Mówi że dużo ich sprzedają i cena dobra. Ja na to czy go sama używa?
Nagle wszystkie 5 sprzedawczyń obecnych na szkoleniu stwierdziły że wszystkie mają ten właśnie model.
Więc zapytałem się jak się Wam na nim śpi? Odpowiedziały że beznadziejnie, wszystko je rano boli
i materac po około 1 - 1,5 roku użytkowania ma już wyleżane dziury i nadaje się do wymiany.

Zostawiłem je na chwilę i poszedłem do Prezesa z tym samym pytaniem.
Jaki ma materac? Miał dokładnie ten sam co reszta i stwierdził to samo co reszta.
Wróciłem do dziewczyn i pytam się.

To do jasnej cholery, dlaczego sprzedajecie takie gówno klientom?!
Dodatkowo wykańczając swojego pracodawcę - bo to samo mu zaproponowały jako specjalistki.
Popatrzyły tylko na siebie bez odpowiedzi.

W każdej rewolucji trzeba zniszczyć stan obecny, żeby zbudować coś od nowa.

Akurat weszli klienci i na ich przykładzie pokazałem im jak ja doradzam klientom i co oferuję.
Oczywiście nie mogłem zaproponować swoich materacy.
Ale zacząłem rozmowę z nimi, przeprowadziłem dokładną diagnozę ich potrzeb.

Okazało się że klienci mają bardzo poważne problemy z kręgosłupem. Jak myślicie jaki materac zaproponowały by dziewczyny?
Pomógłby klientom w dłuższym terminie? Oczywiście że nie. Mimo że spali by na nowym materacu, spali by dokładnie tak samo jak na starym albo jeszcze gorzej.
Czy ich problemy z kręgosłupem miały by szansę na poprawę - oczywiście że nie. Czy taki klient poleciłby ich doradztwo i produkt? Nie

Wziąłem katalog z marką materacy jakie mieli dostępne i pokazałem klientom najlepszą, w pełni piankową konstrukcję materaca,
która zbawiennie wpłynie na nocną regenerację ich kręgosłupa w nocy, co za tym pójdzie zminimalizuje lub zlikwiduje bóle a zarazem rozwiąże ich problem.

Przedstawiłem im argumenty i korzyści jakie dzięki temu, że zainwestują w droższy materac odniosą.
Przede wszystkim taki materac idealnie ułoży ich kręgosłup w anatomicznej pozycji - czyli spowoduje że ich dyski będą idealnie proste, dotlenione i dokrwione.
Nie będą mieli przez to ucisku na zakończenia nerwowe i ból z nocy na noc będzie im ustawał. Jak myślisz co na to klienci? To był przecież ich złoty punkt.

Klient kupuje tylko 10 % korzyści produktu z pośród pozostałych 90%, znowu zasada Pareto ma tu zastosowanie.

Pytam dalej czy chcą materac, który będą musieli wymienić za rok czy taki, który posłuży im 15-20 lat?
Większość odpowie chyba na drugą sugestię. Kto będzie z ciężkim materacem co rok biegał po schodach w dół i w górę wymieniając go co chwilę?

Ludzie są z natury dobrzy i leniwi:) Każdy chce kupić dobry produkt, który będzie miał przez lata.
Ja też jestem leniwy, wolę dać klientowi to co najlepsze, więcej zarobię to raz, klient nie będzie co pół roku dzwonił z reklamacją to dwa
- więc mam czas na pozyskiwanie nowych klientów i obsługę już istniejących zamiast zajmowania się reklamacjami.
Klient zadowolony to klient sprzedający za Ciebie.

Kolejna zasada 150. 1 klient zadowolony to 150 klientów zadowolonych. 1 klient niezadowolony to 150 klientów niezadowolonych.
Których wybierasz?

Komfort użytkowania jest kolosalnie odczuwalny ,co jest znaczące przy problemach z kręgosłupem.
Poza tym exkluzywna konstrukcja piankowa pomaga, a nie szkodzi Twojemu ciału jak metal, który zabiera ciepło z Twojego organizmu
i działa jak antena ściągając wszystkie negatywne impulsy pochodzące ze źródeł emitujących elektrosmog. 

Klienci słuchając to nie byli nawet tego świadomi i robili wielkie oczy słysząc te fakty.

Jak myślicie, na jaki materac się zdecydowali klienci od razu? Wiecie jakie było zdziwienie dziewczyn jak sprzedał się materac za 3680 zł ?
Tak po prostu, bez wysiłku.

Po tym wydarzeniu, mogłem już w sposób naturalny przekazać im swoje argumenty sprzedażowe i strategie sprzedaży dobrych dla klienta produktów,
a zarazem dla nich i ich firmy. Ściana oporu i starych połączeń neuronowych w ich mózgach została natychmiast rozebrana na kawałki.

Utrwaliłem jeszcze ten efekt 3 szkoleniami i co się okazało, dziewczyny przestały sprzedawać materace do 1000zł,
nawet już nie umiały ich zaproponować. Nie przechodziło im to przez gardło. Materace jakie zaczęły sprzedawać w rozmiarze podwójnym,
zaczęły się od kwoty 2000zł w górę, a średnia za materac podwójny to 2880zł po 3 tygodniach codziennych ćwiczeń z klientem.

Jak myślisz czy przeniosło się to także na sprzedaż innych produktów w tym salonie?

Prezes zadowolony z wyników i szkoleń, zapytał to co ja mogę dla Pana teraz zrobić? Odpowiedziałem że moja pomoc się jeszcze nie skończyła
- zaskoczony odpowiedział jak to ? Ja na to że chce dla niego jeszcze coś zrobić.
Zdiagnozowałem że całkowicie mają zaniedbaną reklamę w internecie swojego salonu i nie sprzedają swoich produktów przez internet.

Zaproponowałem że udostępnię ich produkty w swoim sklepie internetowym i zrobię im darmową reklamę. Na co bardzo się ucieszył.
Zleciłem pracownikom wprowadzenie flagowych produktów na www.przyjemnysen.pl z jednoczesnym dodaniem aktualności z wypozycjonowaniem ich salonu na lokalnym i polskim rynku.

Prezes bardzo się ucieszył i ponownie pyta co on teraz może dla mnie zrobić? Ja na to że jeszcze moja pomoc się nie skończyła. On znowu zdziwiony - jak to?

Ja na to, że pewnie jego klienci chcieli by dokładniej zobaczyć jego sklep zanim przyjadą do niego z bardziej oddalonych miast.
Świetnym rozwiązaniem jest krótkie video, które im to umożliwi. I tak też nakręciłem krótkie video promocyjne jak w linku poniżej:
https://www.youtube.com/watch?v=NrLGb2z901U

Spodobało mu się i znowu się pyta. Co mogę w końcu dla Pana zrobić?
A ja na to że chcę aby umieścił mój materac w jego sklepie i proponował go swoim klientom,
jak myślicie odmówił? ( Szukaj logo Treenesa na filmiku powyżej)

Zatem podsumowując tą krótką historię:)

Jeśli tu jesteś to gratuluję wytrwałości - w czasach skanowania informacji to nie lada wyczyn:)

Jeśli chcesz osiągnąć dany cel i chcesz aby Twoim sojusznikiem był ktoś wielki, pomóż mu osiągnąć
coś co da mu minimum 3 korzyści z Twoich działań, a jego pomoc będzie już oczywistością.

Twoje wizyty handlowe już nigdy nie spotkają się z odrzuceniem.

Zatem... pamiętaj że droga najkrótsza jest drogą najdłuższa, a droga najdłuższa najkrótszą.

Dzięki takim działaniom zyskujesz coś więcej, przyjaźń osób, którym pomagasz.
Jak myślisz czy relację z Prezesami są tylko powierzchowne czy opierają się na głębszych wartościach?

Zasada 3 razy daj i 1 weź. Możesz ją zamienić na 5 rady daj i 1 weź.
To zależy już od Ciebie. Frajda niesamowita. Efekty zaskakujące.

Zasadę tą powiel na swojej płaszczyźnie, gwarantuje że jeśli wykonasz ją z zaangażowaniem - zakiełkuje znacząco i da Ci wymarzony cel.

To tyle na dziś.

W kolejnym poście dowiesz się, jak zbudowałem kolejny biznes.
Ok napiszę już teraz - tzn. uchylę rąbka tajemnicy. Związany jest z fotografią.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis udostępnij go na swojej tablicy już teraz 
i kliknij jeszcze w like na moim FB.

Dziękuję

Z ogromną wdzięcznością za to że jesteś.
Krzysztof Knura